Co zrobić gdy potrącimy psa, kota lub dzikie zwierzę?

Kategoria: Psy Data dodania: listopada 27, 2021

Miesiące, w których dochodzi do największej ilości wypadków to maj, październik, listopad i grudzień. Jeśli zaś chodzi o porę dnia, to jest to czas od zmierzchu do świtu. Czasem wystarczy moment nieuwagi, zgapienia i dochodzi do potrącenia czworonoga. Większość z nas nie bardzo wie jak ma zachować się w takiej sytuacji, co zrobić – zatrzymać się czy uciekać? To tak na prawdę zależy od naszego stosunku do zwierząt, ale warto udzielić tym stworzonkom pomocy.

Jak to jest rozwiązane w Polsce?

O ile trasy szybkiego ruchu mają przejścia dla zwierząt, o tyle drogi krajowe już ich nie mają i raczej mieć nie będą. Jedno przejście kosztuje bowiem 20 mln zł. Dlatego to głównie od nas, kierowców, zależy, czy zwierzęta będą bezpieczne. Trzeba zwracać uwagę na znaki A-18a (Uwaga na zwierzęta domowe) i A-18b (Uwaga na zwierzęta dzikie). Znaki te nie są stawiane bez powodu.

Powinniśmy zdawać sobie sprawę, że zderzenie ze zwierzęciem jest niebezpieczne dla obu stron. Jeżeli dojdzie do potrącenia psa, to zapewne kierowca wyjdzie z tego bez szwanku, ale już spotkanie z łosiem czy jeleniem może się skończyć nie tylko uszkodzeniem auta. Z kolei dla motocyklisty nawet pies pod kołami może stanowić śmiertelne zagrożenie.

Należy dostosować prędkość jazdy o zmierzchu i to przede wszystkim w takich miejscach, gdzie jest zagrożenie, że może nam coś nieoczekiwanego wyskoczyć z lasu, oraz w miejscach zamieszkania. Nocą ma się ochotę na szybszą jazdę, bo wydaje się, że droga jest pusta, ale to złudzenie. Często napotkamy świecące oczy. A wbiegnięcie psa na jezdnię to tylko chwila. Koncentrujmy się nie tylko na drodze, ale zwracajmy też uwagę na pobocza. Ewentualnie poprośmy o to pasażera. Musimy być świadomi takiego zjawiska jakim jest „freeze”. Pies, sarna, lis oślepione przez światło, lampy z samochodu, motocyklu mogą znieruchomieć. Należy wtedy użyć klaksonu lub mrugnąć światłami. Należy też mieć na uwadze, że zwierzyna leśna chodzi stadami, więc nawet jeśli zobaczymy jedną sarnę, może być jeszcze kilka. Są miejsca gdzie zwierzęta przechodzą dość często, bo mają po prostu utarte szlaki. Jeśli więc raz w danym miejscu przebiegła nam drogę sarna, istnieje duże prawdopodobieństwo, że zrobi to ponownie.

Jeśli już potrącimy zwierzę, trzeba mu pomóc. Świadome pozostawienie go na drodze to przestępstwo (art. 4 pkt 12 Ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt). Prowadzący pojazd mechaniczny, który potrącił zwierzę, zobowiązany jest, w miarę możliwości, do zapewnienia mu stosownej pomocy lub zawiadomienia jednej ze służb. Jeśli tego nie zrobi, podlega karze aresztu lub grzywny do 5 tys. zł. Również ustawa Prawo o ruchu drogowym w art. 45 zabrania kierowcy pozostawiania na drodze przedmiotów.

Tak czy inaczej kierowca, który potrącił psa i nie zareagował, może ponieść odpowiedzialność. Dlatego najlepiej sprowadzić zwierzę na pobocze, a jeśli nie ma takiej możliwości i jest ono nieprzytomne, okryć na przykład kocem, by uchronić przed utratą ciepła, oznakować miejsce i powiadomić odpowiednie organy. Najłatwiej zadzwonić pod numer 112. Jeśli się nie jest sprawcą wypadku, ale zauważyło się takie zdarzenie, należy zatrzymać się i zapytać sprawcę czy mu pomóc. Czasem sprawca jest w szoku i sam nie wie, co ma zrobić. Bardzo często dochodzi do ucieczek z miejsca wypadku. Należy wtedy spisać numery rejestracyjne i zadzwonić na policję. Jeżeli pies czy kot posiada na obroży zawieszkę z numerem kontaktowym do właściciela, to warto go poinformować o takim wydarzeniu. Czasem się zdarza, że zwierzę po wypadku ucieka. Nie oznacza to, że nie doznało żadnych obrażeń. Mogło być w szoku, a obrażenia są wewnętrzne.

Może też się wydarzyć, że nasz pupil zostanie potrącony. Należy wtedy niezwłocznie udać się do lekarza weterynarii, aby sprawdzić czy zwierzę nie posiada żadnego urazu.

Pierwsza pomoc
Nasze działanie w pierwszych chwilach po wypadku może ocalić życie naszemu lub obcemu czworonogowi.
Jeśli chcemy udzielić jakiejkolwiek pomocy, to należy pamiętać, że pies w szoku może nas pogryźć. Lekarze weterynarii radzą, aby po sprawdzeniu czy zwierzę nie ma kłopotów z oddychaniem, zawiązać mu pysk szmatką. Jeśli okaże się, że nie oddycha, to: jedną ręką zamknijmy pysk zwierzęciu, przyłóżmy usta do jego nosa i wprowadźmy powietrze do płuc dwoma krótkimi dmuchnięciami. Kontynuujmy sztuczne oddychanie, przeprowadzając 15-20 oddechów na minutę do czasu, aż zwierzę zacznie oddychać .

Jeśli nie wyczujemy bicia serca, uciskamy klatkę piersiową na głębokość 1 cm od 80 do 100 razy na minutę. Reanimację psa kontynuuje się aż do momentu dotarcia do kliniki. Gdy trzeba zatamować krwotok, na ranę kładziemy gazę lub kawałek materiału i przyciskamy ręką. Jeżeli dziąsła psa zrobiły się nienaturalnie białe, nie zapomnijmy owinąć go w koc.

W wypadku złamania starajmy się nie dotykać łapy. Przenosimy psa do samochodu na czymś sztywnym (deska, płyta). Przesuwamy go delikatnie – można to zrobić, podkładając pod ciało koszulę lub jakiś inny materiał. Potem jak najszybciej udajmy się do kliniki weterynaryjnej.

Oby nikomu się żaden wypadek nie zdarzył, ale jeśli już się coś stanie, po przeczytaniu tego artykułu będziemy w jakiś sposób na to przygotowani.

Bibliografia:
https://www.psy.pl/potraciles-psa-sprawdz-co-zrobic/

Komentarze

Zostaw komentarz